O nas
Cześć, mam na imię Ewa i jestem w trakcie policealnej szkoły zawodowej, przygotowującej mnie do zawodu zoopsychologa - specjalizacja koty. Mam 4 swoje koty, ich imiona to Jadzia, Fruzia, Tito i Babcia. Jadzię mam od małego kociaka, reszta to później przygarnięte dorosłe koty, które przyplątały się pod mój zakład spawalniczy. Tito i Fruzia nie mieli wcześniej zbyt wiele kontaktu z człowiekiem. Włożyliśmy sporo pracy, by je zsocjalizowac, ale naprawdę się ona opłaciła. Te przytulaki obalają mit o tym, że tylko młode kocięta można przyzwyczaić do bliskości człowieka. U nas w domu to te "dzikusy" są największymi przytulakami. Oswajanie Tita zajęło nam 2 lata. Był już dorosłym kotem, kiedy zaczęliśmy. Nie mieliśmy warunków, by wziąć zdziczałego kota do domu, dlatego wszystko odbywało się pod naszym zakładem ślusarskim. Kiedy zobaczył, że regularnie dostaje od nas jedzenie, zaczął równie regularnie przychodzić. Nie okazywał jednak żadnej chęci kontaktu z nami, przychodził, czekał,...